Pierwszy brat Kapucyn Gabończyk; br Gloire (czyt. Glłar) Romeo Mampassi jest właśnie na wakacjach. Skorzystaliśmy z tej okazji żeby opowiedział nam o sowich studiach teologicznych w Beninie. 

Obecni w Gabonie już od siedemnastu lat Bracia Mniejsi Kapucyni patrzą z nadzieją w przyszłość. Oto w roku 2013 otworzyliśmy formację dla młodych Gabończyków pragnących naśladować Chrystusa za wzorem św. Franciszka z Asyżu. I cieszymy się z tego, że za przykładem brata Gloira inni młodzieńcy idą za jego przykładem.

 

 

Po przebyciu pierwszych etapów formacji w postulacie; w Cocobeach i na Wybrzeżu Kości Słoniowej, oraz rocznym nowicjacie w Kamerunie, brat Gloire Romeo, jest obecnie klerykiem drugiego roku w Instytucie Filozofii i Franciszkanizmu w Ouidah, w Beninie. Jego pobyt był dobrą okazją by dowiedzieć się czegoś więcej o jego formacji kapucyńskiej.

Br. Mariusz: Pokój i Dobro bracie. Czy możesz się przedstawić naszym Czytelnikom?

Br. Gloir: Nazywam się Gloire Romeo Mampassi, jestem Kapucynem i pochodzę z parafii Św. Tereski od Dzieciątka Jezus w Essassa (w Gabonie, MZ).

Br. M: Czy możesz nam opowiedzieć o przebiegu Twojej formacji zakonnej w Beninie?

Br. G: Moja formacja w Beninie przebiega bardzo dobrze. Zostałem tam przyjęty 22-go września 2016 roku; było to jakiś czas, zaraz po złożeniu moich pierwszych ślubów w Kamerunie. I naprawdę zostałem tam bardzo dobrze przyjęty. Benińczycy są narodem bardzo otwartym i ciepłym. W zasadzie nie miałem więc problemów żeby się zaadaptować w tak ogromnym miejscu. Mówię ogromnym ponieważ studiuje nas tam około 45 kleryków pochodzących z różnych krajów Afryki: Kamerun, Wybrzeże Kości Słoniowej, Burkina Faso, Togo, Benin i Gabon. Odczuwa się tam świetną atmosferę braterską jak i bogactwo różnych kultur. Jak to w seminarium, nasze życie tam obraca się wokół studiów, modlitwy i pracy. Oczywiście jest też i czas odpoczynku jak i pracy duszpasterskiej.

Br. M: powiedz nam więc co najbardziej Ci się spodobało podczas Twego pierwszego roku studiów w Beninie? Może chciałbyś coś powiedzieć młodym, którzy chcieliby podjąć pierwszy krok do życia w Zakonie , ale się jeszcze wahają?

Br. G: Dziękuję Bogu za ten pierwszy rok studiów, który zaliczyłem pozytywnie. Jestem więc gotów zacząć mój drugi rok studiów. Chciałbym powiedzieć młodym ażeby się nie bali, a najważniejsze to zrobić ten pierwszy krok i w dalszym etapie dać się kierować Duchowi Świętemu. I po prostu żyć po „kapucyńsku” jako bracia mniejsi, naśladując Pana Jezusa ubogiego, czystego i posłusznego, tak jak to było w przypadku Św. Franciszka.

Br. M: Dziękuję za rozmowę i miłych wakacji w Gabonie.