Byliśmy bardzo liczni na tej dziewiątej edycji pielgrzymki pieszej z Ntoum do Cocobeach, która się odbyła od 20-25 czerwca 2016 r. Blisko 187 osób wyruszyło z Parafii św. Tomasza w Ntoum, było to w poniedziałek 20 czerwca. Na początku tego wydarzenia uczestniczyliśmy we Mszy św. dziękczynnej sprawowanej przez o. Daniela Stelmaszka.

Obrany temat pielgrzymki brzmiał : ,, Błogosławieni miłosierni, albowiem oni otrzymają miłosierdzie’’ (Mt. 5,7).

Teraz chciałbym w paru słowach opowiedzieć o tym wydarzeniu.

Jeśli chodzi o typowy dzień pielgrzyma, to wypadało by przypomnieć, że pielgrzymka jest wydarzeniem religijnym, dziękczynnym i pokutnym. Są to rekolekcje w drodze, podczas których uczestniczymy w : Eucharystii, modlitwach, sakramencie pojednania i konferencjach. Dlatego też już od 6 godziny rano, pielgrzymi byli na nogach. O godzinie 7.00 była Msza Św. i następnie śniadanie, po którym odbywało się pakowanie bagażów, czyli karimat, prześcieradeł itp. Spakowane bagaże były  składowane w jednym miejscu, w taki sposób żeby ułatwić pracę br. Michałowi, odpowiedzialnemu za ich zapakowanie na samochód i odwiezienie na miejsce noclegu. Br. Michałowi towarzyszył o. Mariusz, który był odpowiedzialny za przewóz kuchni i kucharek, pielęgniarek oraz transport wody do picia na każdy etap.

Jak tylko pielgrzymi ustawili się w szeregu, o. Daniel oraz  Adrian (odpowiedzialny za porządek) upewniali się, że wszyscy są obecni. W tym celu o. Daniel robił „rewizję części pielgrzymiego autobusu”. W ten sposób animował on i motywował pielgrzymów by umilić nam trudy pielgrzymiego marszu. Dzień pielgrzymowania zaczynał się od modlitwy jutrzni. Następnie można już było śpiewać i tańczyć, jak również słuchać nauczania głoszonego przez OO. Kapucynów. Właśnie w tym celu byli obecni z nami ojcowie: Darek, Jacek, Daniel i Mariusz. Po skończonym nauczaniu kontynuowaliśmy śpiewy i w tym czasie ojcowie byli dyspozycyjni, żeby sprawować sakrament pojednania. Modliliśmy się również różańcem Maryjnym i koronką do Bożego Miłosierdzia.

Ok godziny 16.00 przybywaliśmy do wioski, w której był przewidziany nocleg. Tam już kwatermistrz Wiki, przy współpracy z katechistami, kierowali pielgrzymów na ich miejsca noclegowe. Po wieczornej toalecie, byliśmy zaproszeni do wspólnego posiłku. Był to moment wzajemnego dzielenie i zarazem okazja do zawarcia nowych znajomości, tym bardziej, że wolny czas przedłużał się niekiedy do godziny 22.30. Na koniec otrzymywaliśmy błogosławieństwo od o. Daniela na dobrą noc, podczas której nabieraliśmy sił na następny dzień.

Podczas tych pięciu dni marszu, można było zaobserwować  pewną zależność między nami. Akceptowaliśmy z pokorą i wyrozumiałością zachowania drugiego człowieka, który maszerował i dzielił trudy naszego pielgrzymowania. W ten sam sposób  traktowaliśmy warunki spania i wyżywienie. Było czymś normalnym dostrzec proste gesty miłości między pielgrzymami, którzy dzielili między sobą, to co mieli: wodę, łakocie itp. Niektórzy nawet pomagali innym nieść ich plecaki.

Te dni pielgrzymowania do parafii NMP Matki Miłosierdzia z Cocobeach stały się ubogacające dla wszystkich. Nawiedzając kaplice, które się znajdują wzdłuż drogi Notum – Cocobeach byliśmy ciepło przyjmowani przez katechistów i mieszkańców. To oni podczas naszego pielgrzymowania, dzielili się z nami wodą i jedzeniem… i czynili to w rytmie Fang (ze śpiewem i tańcami). W taki sam sposób, byliśmy praktycznie przyjmowani w każdej wiosce, do której przychodziliśmy spędzić noc. Szczególnym wydarzeniem, był postój w kaplicy św. Józefa w Mbongofala, umieszczonej na niewysokim wzniesieniu. To tam była „górka pojednania”, gdzie przebaczaliśmy sobie nawzajem, prosząc również o przebaczenie, jeśli nasze zachowanie komuś przeszkadzało. Oczywiście w tym miejscu dziękowaliśmy bratu i siostrze za ich obecność, i za to, że byli oni dla siebie wzajemnie wsparciem.

Podsumowując, chcielibyśmy podziękować Panu Bogu, który pozwolił nam i uczynił możliwym uczestniczenie w tej Dziewiątej Pielgrzymce pieszej. Dziękujemy również tym, którzy nas wspierali duchowo i materialnie ; s. Pauli, oraz s. Teresie, które masowały stopy utrudzonym pielgrzymom i dawały nam potrzebne lekarstwa. Nie można zapomnieć ważnego świadectwa małego Pawełka (pielgrzymującego w wieku 11 miesięcy), który był najmłodszym pielgrzymem oraz mamy Bernadett w wieku 83 lat, która była osobą najstarszą na naszej pielgrzymce. Wielkie podziękowania wszystkim pielgrzymom, ponieważ bez nich nie moglibyśmy zrealizować tego wydarzenia. Dziękuję bardzo ministrantom, którzy bez szemrania gotowi byli nieść pomoc w każdym czasie. I w końcu, jak to się mówi : „Chwała Bogu Wszechmogącemu”.

Dziękuję za wparcie Zakonowi Braci Mniejszych Kapucynów, obecnemu w Gabonie: o. Sławomirowi Siczkowi, o. Danielowi Stelmaszkowi, o. Darkowi Jagodzińskiemu, o. Mariuszowi Zacharkiewiczowi, o. Jarosławowi Antoniakowi, o. Grzegorzowi Świderskiemu, o. Jackowi Dybale i br. Michałowi Saniewskiemu, którzy podjęli tak wieki wysiłek, by ta Dziewiąta Pielgrzymka Piesza miała miejsce. Tak więc spotykamy się za rok.

„Kościele w Gabonie, wstań i idź”, Jan Paweł II, 1982r.

Br. Emil